Kategorie: Wszystkie | Film | Literatura | Na marginesie
RSS
niedziela, 21 lutego 2010
Fascynujący i okrutny "Głód" Steva McQueena
Wreszcie udało mi się zobaczyć "Głód", jego premiera w moim ulubionym kinie przekładana była kilka razy, ale trudno się dziwić, skoro wykonano tylko sześć kopii. Dlaczego? Bo ten film jest zdecydowanie nie dla wszystkich. To chyba najokrutniejszy, najbrutalniejszy obraz, jaki kiedykolwiek widziałam. Reżyser opowiada autentyczną historię protestu (najpierw tak zwanego kocowego i brudowego - skazani odmawiają chodzenia w więziennych ubraniach i mycia się, a potem głodowego), jaki prowadzili bojownicy IRA w irlandzkim więzieniu w latach osiemdziesiątych za rządów Margaret Thacher.
czwartek, 18 lutego 2010
Filmy irańskie - to naprawdę ciekawe!
Filmy to może trochę na wyrost napisane, chciałabym wspomnieć o trzech, które widziałam na przestrzeni kilku miesięcy: "Trzy kobiety w różnym wieku" Manijeh Hekmat, "Co wiesz o ELLy?" i "Perski Nowy Rok" Asqhara Farhadiego (ten ostatni w kanale filmowym Ale kino!).Wszystkie trzy warte polecenia i przede wszystkim zaskakujące. Czym? Mnie zdziwiły swoją europejskością, której jest tu zdecydowanie więcej niż spodziewanej egzotyki. Teheran pokazany w "Trzech kobietach" i "Perskim Nowym Roku" to miasto szerokich arterii, pełne ulicznego ruchu, sklepów, muzeów, uczelni, ciągłych rozmów przez telefon komórkowy, a kobiety noszą chusty i dżinsy, pracują, studiują i prowadzą samochody. "Nie, na film irański nie chce mi się iść." - usłyszałam od znajomego. Nic bardziej błędnego.
poniedziałek, 15 lutego 2010
Bałkańska historia, czyli "Rzemiosło zabijania" Norberta Gstreina.
Właśnie skończyłam czytać powieść austriackiego pisarza Norberta Gstreina wydaną przez wydawnictwo Czarne. Właściwie sięgnęłam po nią zwabiona tematyką i informacją, że to świetny kryminał. Tymczasem książka z kryminałem nie ma nic wspólnego! Teraz myślę, że może pamięć mnie zawodzi i recenzent wcale nie pisał o kryminale? Ale tak stoi w moich notatkach. Nieistotne. Jest to historia krótkiej znajomości dwóch austriackich dziennikarzy (narratora, którego nie poznajemy ani z imienia, ani z nazwiska, i Paula) pracujących w hamburskiej gazecie. Zbliża ich dociekanie, kim właściwie był Allmayer, reporter wojenny, który relacjonował konflikt na Bałkanach i zginął na granicy z Kosowem latem 1999 roku. Co jeszcze oferuje czytelnikowi powieść? Zawikłane historie damsko-męskie. Książka dobra, ale nie wybitna, pewnie nie zagrzeje na trwałe miejsca w mojej czytelniczej pamięci.
wtorek, 09 lutego 2010
Amos Oz o sobie.
Ostatnio przeczytałam autobiografię Amosa Oza "Opowieść o miłości i mroku". Oz stał się jednym z moich ulubionych autorów od lektury "Mojego Michaela", do której zachęciła mnie rozmowa w jakimś programie o książkach. Odtąd kupuję i czytam jego powieści wydawane u nas głównie przez Czytelnik i Rebis. Autobiografia to historia dzieciństwa i młodości pisarza, opowieści o rodzinie ze strony ojca i matki, o krewnych, przyjaciołach i sąsiadach. A także obraz życia codziennego w Palestynie za czasów mandatu brytyjskiego, a potem w powstałym w 1948 Izraelu. Obserwujemy też, początkowo dość zgodną, koegzystencję Arabów i Żydów, a potem narastanie i eskalację konfliktu. Jest tu i śmiech, i wzruszenie, i smutek, i tragedia, ale przeważa tonacja ciemna.
niedziela, 07 lutego 2010
Co w kinie? "Fish tank" !!!
Właściwie nie wybierałam się na ten film, kolejny film o dorastaniu, z małolatą w roli głównej. Nie przepadam za taką tematyką, ale zachęciły mnie liczne gwiazdki w gazetach i krótka notka w "Polityce". Poszłam i nie żałuję. Bezosobowe osiedle (podobno gdzieś na obrzeżach Londynu, ale Londynu, tego, który znamy, nie zobaczymy ani razu, bohaterowie poruszają się tylko po swoim terenie),raczej gorsze, ale w żadnym wypadku slamsy. W jednym z mieszkań matka, młoda, długowłosa, beztroska blondynka snująca się po domu najczęściej tylko w bieliźnie, wiecznie balująca, i dwie córki: Tyler, mniej więcej dziesięcioletnia?, i Maja, piętnastolatka z zaciętą twarzą. I facet matki, taki z przypadku, jeden z wielu przewijających się przez to mieszkanie, ale ten, jak sam mówi, pomieszka z nimi trochę.
1 ... 51 , 52